sobota, 12 kwietnia 2014

wiosna panie sierżancie!


Wiosna za oknem, nie ma co.
A wraz z nią jakby to był Nowy Rok jakieś małe postanowienia.
Zrzucić parę kilo, więcej się ruszać, biegać, skakać, latać, pływać.
No, może prócz tego latania.
I tak, wraz z tą wiosną obiecujemy sobie że to "OD DZIŚ"
albo co gorsza, że "OD JUTRA!"
Ale decyzję o zdrowym odżywianiu czy też diecie (nie lubię tego słowa!) trzeba w sobie wyhodować a następnie przejść do działania! 
Bo to nie jest tak trudne i tak straszne jak nam się wydaje!

Ile to razy złamaliśmy swoje małe zasady i obietnice
choć kto powiedział że to było złe?
Nie możemy być niewolnikami diet i wyliczonych kalorii, 
nie ulegajmy spisywaniu tego co jemy i ważeniu się co godzinę (waga naprawdę się nie zmienia kiedy zjemy jogurt bądź jabłko;) tylko po prostu;
ZRÓBMY TO ROZSĄDNIE I ZDROWO!

Teoria teorią ale zacznijmy myśleć pozytywnie!
Na dobry początek, nie bierzmy sobie zbyt serio złotych porad dotyczących odchudzania koleżanek o wadze piórkowej, które na naszych oczach pożerają tony słodkości...
Każdy z nas ma inny metabolizm, inne geny i inne spalanie,
do tego dochodzi zróżnicowany tryb życia - rodzaj wykonywanej pracy, nasze codzienne nawyki - złe i dobre i cała seria innych czynników, które decydują o ostatecznym sukcesie!

Nie dajmy się zwariować i stosujmy metodę małych kroczków jeżeli nie jesteśmy w stanie przeprowadzić na sobie "terapii szokowej" ;)
Nic na siłę i żadnego "oczyszczania ciała" przy pomocy jednego banana dziennie i szklanki wody! Nic z tych rzeczy!

Odchudzanie czy też wiosenne odnowienie swojego ciała, duszy i umysłu
zacznij w swojej głowie, wśród celów i efektów, jakie możesz osiągnąć
tylko i wyłącznie dzięki sobie. Zamiast ciągłego narzekania na swoją wagę i wygląd, możemy zrobić dla siebie naprawdę dużo dobrego!
Brutalna prawda jest taka że niestety ten proces nie trwa tydzień lub dwa,
ale jeśli będziemy zdeterminowani i będziemy przestrzegać kilku prostych reguł zobaczymy jakie to łatwe!
Pozytywne myślenie przyjdzie samo, kiedy uwolnimy się od toksyn płynących szeroką strużką przez złe odżywianie, brak ruchu na świeżym powietrzu i zajadany stres!
Wiem, wiem, dość teorii.

Ja zaczynam.
I przyznam się, że to nie jest mój "pierwszy raz"! 
A co. 
I przyznam też, że robię to tylko dla siebie! 
Bo tak!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz